war-67524_640Część chorób psychosomatycznych jest zupełnie nie groźna i mija sama. Są to objawy często spowodowane stresem i brakiem możliwości (lub nieumiejętnością znalezienia innego rozwiązania problemów) wycofania się z niekorzystnej sytuacji samemu, bez pomocy objawów. Za przykład może posłużyć sytuacja mająca miejsce w latach ’70 na froncie wojennym w Wietnamie, kiedy żołnierzom amerykańskim dawano sygnały do biegu i strzelania. Wtedy właśnie zauważano masowe paraliże nóg – i żołnierze ci nie byli w stanie ani biec ani strzelać. Można powiedzieć że te paraliże dotyczyły żołnierzy, którzy tak naprawdę nie chcieli strzelać do innych i paraliż uchronił ich przed zrobieniem czegoś czego się obawiali. Analiza wojny w Wietnamie i losów żołnierzy amerykańskich po pobycie na froncie pokazuje jak działa ciało w powiązaniu z psychiką ludzką. Duża część tych żołnierzy – delegowana do uzdrowisk i sanatoriów szybko samoistnie odzyskiwała zdrowie (o ile nie musieli wracać na front). Paraliż ten jest przykładem niegroźnego dla zdrowia objawu w ciele nie mającego żadnego fizycznego podłoża.

Przewlekłe choroby…

Inną grupą chorób psychosomatycznych – można powiedzieć tych prawdziwie psychosomatycznych, nie tych spowodowanych przez lęk który wywołuje reakcje nerwicowe, są choroby przewlekłe, mające daleko idące skutki dla zdrowia. Nie są one spowodowane bezpośrednio czynnikami dnia bierzącego, nie dają się leczyć przy pomocy zmiany sytuacji czy środowiska, i niektóre z nich mogą być nawet śmiertelne. Są to między innymi choroby układu krążenia, choroby kardiologiczne, wrzody żołądka i dwunastnicy, alergia, astma oskrzelowa, tężyczka, pierwotne nadciśnienie tętnicze, reumatoidalne zapalenie stawów, zapalenie jelita grubego, atopowe zapalenie skóry, czy nadczynność tarczycy.

Przyczyn tych chorób można doszukiwać się we wczesnym dzieciństwie, tak wczesnym, że jeszcze dziecko nie potrafiło mówić. Zamiast niego mówiło ciało. Na przykład dziecko pozostawione bez czułej i dostępnej emocjonalnie matki zapada na różne choroby, ma trudności z przyjmowaniem pokarmu, snem, nie może się uspokoić itp., ponieważ samo sobie nie jest w stanie zapewnić podstawowych potrzeb i jest w 100% zdane na matkę (ojca/ innego opiekuna). Wyobraźmy sobie że leżymy, nie damy rady nawet usiąść, świat jest nowy, wielki, straszny, nic z niego jeszcze nie rozumiemy, nie jesteśmy w stanie sobie nawet przynieść nic do jedzenia czy picia, nie mówiąc już o innych potrzebach, nie możemy nic powiedzieć, i jedyne na co możemy liczyć to na to, że wrażliwa mama odgadnie nasze potrzeby. Sama w sobie taka sytuacja jest już mocno stresująca. Niemowlę jest właśnie w takiej sytuacji i oprócz tego bombardują go wewnętrzne lęki i frustracje których doświadcza od pierwszych chwil po narodzeniu. Jeśli mama nie jest wystarczająco czuła i dostępna, ono doświadcza tak silnych lęków, jak dorosły człowiek kiedy boi się śmierci.

Brak emocjonalnego zrozumienia…

Powodów braku emocjonalnej wrażliwości czy dostępności matki może być wiele. Może ona być obecna tylko ciałem, ale może jej nie być psychiczne, np. bo sama ma swoje problemy, trudności życiowe, depresję poporodową, zginął jej ktoś bliski lub poroniła poprzednie dziecko i o nim myśli, ma romans z kimś, pije alkohol, lub cokolwiek zajmuje jej umysł do tego stopnia, że nie skupia się na swoim niemowlęciu. Wtedy jest prawdopodobne, że dziecko popadnie w pustkę i depresję lub zachoruje jego ciało, zacznie się przejadać i opierać na jedzeniu lub zabawkach zamiast na mamie, bo tylko to będzie dostępne, lub pojawią się różne choroby, wysypki, kolki, których dziecko dostanie z powodu trudnych emocji których doświadcza. Nie umiejąc nazwać tego co przeżywa, np. „jestem złe, boję się, boję się że mama nigdy nie wróci (np. wyszła na jakiś czas)” ciało dziecka ma funkcje wyrażania emocji. Taka sytuacja może trwać parę miesięcy czy lat i nie dzieje się nic złego, można powiedzieć, że każde niemowlę wyraża wszystko tylko poprzez ciało, bo nie potrafi jeszcze mówić. Nie potrafi powiedzieć, że jest mu smutno czy się boi, je od razu boli brzuch. Nie potrafi powiedzieć ani pomyśleć, że jest zezłoszczone, ono od razu jest głodne.

Jednak jeśli sytuacja się przedłuża, matka nadal jest nieobecna, mijają miesiące czy lata, i dziecku nadal nie są dostarczone słowa do nazwania tego co może czuć, jego emocje są nie zrozumiane i przez to ono samo nie rozumie siebie, jego ciało nadal dźwiga na sobie brzemię wyrażania nieuświadomionych, nienazwanych emocji. W życiu dorosłym taka osoba nadal tylko tyle wie, że ma (już po latach) np. wrzód żołądka, lub inne choroby w ciele. Już wtedy nawet nie wie że się boi, a co dopiero czego. Wygląda to tak, jakby ciało miało urojenia, czy jakby oszalało, ponieważ nie ma żadnej biologicznej przyczyny tego co jest widoczne w objawach. To jest właśnie grupa chorób psychosomatycznych niebezpiecznych dla zdrowia i nawet życia, ponieważ nawet niewielkie schorzenie może przerodzić się w przewlekłą lub ostrą chorobę i mieć poważne skutki.